Ψ

Psychologia.XMC.PL

Procesy Poznawcze Postrzeganie Myślenie Personality

*** Barwa Jako Nośnik Informacji ***

Kolory wysyłają sygnały, porozumiewają się i maja swoją wymowę. Barwa jest także nośnikiem informacji.

Kolor czerwony postrzegany jest pozytywnie. Podwyższa on ciśnienie krwi, przyspiesza akcję serca i oddychania.

Błękit natomiast obniża aktywność ciała i stymuluje akcję mózgu.

Niebieski to barwa informacyjna, która daje odczucie orzeźwienia, a także zmniejszenia ciężaru.

Żółty to kolor ostrzegający, oznaczający niebezpieczeństwo dynamiczne, a jednocześnie zachęca do działania. Wszelkie reklamowe dodatki mają żółte zabarwienie. Kolor ten bowiem nawiązuje kontakt wzrokowy i ma za zadanie promować dany towar.

Kolor zielony oznacza wyjście bezpieczeństwa. Daje efekt uspokajający i wyciszający. Może nawet zmniejszać wysiłek wzroku, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z jej bladym odcieniem stosowanym w salach operacyjnych i szczególnie częstym w szpitalach.

Kolor biały jest barwą porządkową, ma działanie nużące. Oznacza niewinność, a w Indiach – śmierć. Popularne sieci barów fast-food posługują się kolorami o wysokiej energii, takimi jak czerwony i pomarańczowy, przy wystroju wnętrz.

Pomarańcz zwiększa apetyt oraz czyni człowieka niecierpliwym i niestrudzonym. Konsument wybiega po zjedzeniu czegokolwiek pełen energii i chęci działania. Mężczyźni zawsze zwracają szczególną uwagę na kobiety w czerwieni, ponieważ ten właśnie kolor jest najmocniejszy i najdłuższy w spektrum barw widzialnych i wywiera największy wpływ na siatkówkę, a także wzbudza emocje.

Barwne ukształtowanie pomieszczeń
Barwy mają wpływ na wiele aspektów naszego życia, w tym na nasze zachowanie, samopoczucie, wydajność oraz jakość pracy. Kolorystyka w miejscu pracy, mieszkań i w miejscach użyteczności publicznej ma ogromne znaczenie. Barwy wprowadzają w pomieszczeniu nastrój :

- Przytulny lub nieprzytulny
- Ciepły lub chłodny
- Spokojny lub niespokojny
- Jasny lub mroczny
- Pogodny lub przygnębiający

Odpowiedni dobór barw daje pożądany nastrój w pomieszczeniu. Sienie i korytarze powinny być zachęcające, barwnie podkreślone, wesołe, pobudzające. Pomieszczenia biurowe należy kształtować rzeczowo i pobudzająco umysł. Izby szkolne wymagają zastosowania barw, które podnoszą koncentrację, przeciwdziałają zmęczeniu, pobudzają umysł, dają spokój. W pomieszczeniach fabrycznych barwy powinny rozjaśniać pole widzenia, organizować miejsce pracy. Powinny one ostrzegać, wyjaśniać, pouczać, popierać rytm pracy, łagodzić zapachy, szmery. W salach dla chorych barwy powinny uspokajać, przyspieszać proces leczenia, tworzyć higieniczno-estetyczne tło. W komunikacji barwy mają ostrzegać, nakazywać, wskazywać, prowadzić i zapewniać bezpieczeństwo.

Nastrój nadaje pomieszczeniu jedna barwa. Zawsze osiąga ona największy efekt poprzez zastosowanie barwy dopełniającej. Duża liczba barw w niedobrych układzie wywołuje niepokój. Jednobarwność powoduje monotonność, działa niezdecydowanie i nużąco. Jedna tylko barwa osłabia się sama, szarzeje. Sama biel jest bez wyrazu. Czerń pozwala ciepłym barwom silnej zapłonąć i nadaje nawet zimnym barwom łagodny blask. Barwa szara tłumi i pośredniczy między barwami żywymi. Barwa brunatna wywołuje skojarzenia z drewnem, tym przyjemnym materiałem, który umożliwia tak przytulne ciepłe oddziaływanie naszych wnętrz. Barwa aktywniejsza upiększa bierniejszą, na przykład : czerwona – niebieską, pomarańczowa – zieloną, żółta – fioletową. Podłoga jest płaszczyzną ustawną dla mebli. Jej barwa musi wyglądać mocno i pewnie, zachęcając do chodzenia. Barwa brunatna jest optycznie ciężka i mocna. Czerwień jest usprawiedliwiona na małych powierzchniach ozdobnych podłogi, w dywanie lub we wzorach pokryć plastykowych, ale nie jako powierzchnia zasadnicza. Barwa żółtobrunatna wygląda luźno, podnosi i nadaje nam lekki krok. Należy zadbać o to, aby w pomieszczeniach pracy barwy były dostosowane do biologicznych cech człowieka. Preferencja barw jest sprawą indywidualną, związaną z osobowością osoby, wynikającą z doświadczenia i wpływów kulturowych.

[Czytaj Więcej...]

*** Wpływ Koloru ***

Wpływ koloru na nasze umysły I ciała stał się ostatnio przedmiotem dużego zainteresowania. Wykorzystanie psychologii koloru z każdym dniem rośnie – wszystko to powinno nas skłonić do nabrania lepszego wyobrażenia o roli barw ich energii.

Historia rozwoju teorii barw
Krótki przegląd powstania teorii barw może nam dać obraz obecnej sytuacji w kolorystyce oraz pozwoli na krytyczny pogląd na osiągnięcia i istniejące jeszcze trudności w dziedzinie teorii barw i praktycznym ich stosowaniu. W historycznym rozwoju nauki o barwach możemy rozróżnić trzy duże epoki. Epoka bez dokładnej znajomości podstaw przyrodniczych, epoka badania różnych wycinków tej dziedziny oraz epoka systemów naukowych, przeznaczonych do praktycznego zastosowania. W starożytności i średniowieczu nie miano jasnego pojęcia o powstawaniu i istocie barw. Dodatnie wyniki w praktycznym używaniu barw osiągano często intuicyjnie. Na przestrzeni wieków, wielu wybitnych naukowców starało się wyjaśnić zasoby rządzące światłem i kolorem. Pierwsze teoretyczne rozprawy o istocie i powstaniu barw znajdujemy w starożytnej Grecji. Brak było jeszcze dokładnych badań przyrodniczych. O widzeniu Grecy mieli różne pojęcia : Demokryt przyjął istnienie atomów, które wychodząc z przedmiotu miały wywoływać w oku obraz. Według hipotezy Euklidesa z oka wychodziły promienie wzrokowe, które miały w pewnym stopniu odczuć lub dotknąć oglądane przedmioty.

Historia naukowej wiedzy o barwach zaczyna się od angielskiego przyrodnika Newtona. To on w XVII wieku odkrył spektrum widzialnych kolorów i opisał ich rozkład w fali świetlnej. Po raz pierwszy Newton przedstawił prawidłowo fizycznie przyczyny powstawania barw. Jednym z najbardziej nieprzejednanych przeciwników Newtona był Goethe. Philipp Otto Runge był wybitnym malarzem kierunku romantycznego, współczesnym Goethemu. Przyczynił się znacznie do rozwoju nauki o barwach. Rozwinął on system układu barw, który w swojej zewnętrznej postaci podobny był do kuli. W XIX wieku medycyna wpływa na naukę o barwach. Około 1852 roku niemiecki lekarz i profesor Herman Helmholtz odkrył dwa procesy : mieszanie barw addytywne i subtralitywne, a także opisał niejeden fizjologiczny problem barw. Kolejny lekarz i profesor Ewald Hering dążył do głęboko przemyślanego podziału nauki o barwach na zagadnienia fizyczne, fizjologiczne i psychologiczne. Dopiero Wilhelm Ostwald wprowadza system układu barw. Wydaje obszerną “Naukę o barwach”. Jego dzieło jest początkiem dokładniej naukowej systematyki barw.Tak pokrótce i bardzo pobieżnie wygląda historia rozwoju teorii barw. Teraz przejdziemy do problemów, które nurtują nas szczególnie i są przedmiotem naszych rozważań.

Kolor jako forma ekspresji
Kolor jest to odbite światło. Widzimy je i czujemy poprzez oczy, zmysły i mózg. Dostrzegamy zaledwie 40 % spektrum światła tęczy kolorów. Wielu ludzi wierzy, że nasza wrażliwość na barwy pozostaje w ścisłym związku z wrażliwością uczuciową i że jutro będziemy mogli postrzegać odcienie, których dziś nasze oko nie jest wstanie odróżnić. Ta elektromagnetyczna fala przybywa do nas ze słońca, penetruje nasze ciało za pośrednictwem oczu i skóry, które przesyłają natychmiast sygnały do mózgu. Wszystkie jasne, ciepłe kolory posiadają wysoką energię. Mają one najdłuższe fale ze wszystkich barw widzialnych. Inaczej jest z chłodnymi, które mają znaczenie mniejszą energię, a ich fale należą do krótszych. Nasz mózg reaguje na każde drgnienie elektronów, akceptując lub odrzucając wywoływane przezeń światła, źródło pasywnej energii słonecznej. Kolory są częścią naszej istoty, myślą, okiem i czuciem. Powinniśmy korzystać z nich, bo są naszym skarbem pośród wszechświata. Kolor odbija się na ludzkim ciele. Jest to klucz, który pozwala człowiekowi odbierać stosowne wibracje jego twórczego ducha.

Oddziaływanie barwy na człowieka (odczucia zmiany temperatury, odległości, akcenty nastrojowe)
Barwy mają bardzo duży wpływ na psychikę i odczucia człowieka. Kolory emitują różną energię. Dzięki tej energii możemy określić je jako ciepłe lub zimne, słabe lub zdecydowane, wysokie lub niskie. Pełne blasku kolory mają cieplejszą i wyższą energię niż łagodne, blade i chłodne pastele. Niektóre mogą być tak jaskrawe, że sprawiają ból naszym oczom, inne są tak blade, że są gotowe zlać się w jedno z naszą karnacją. Niektóre nas ogrzewają, inne nudzą swoją częstotliwością. Każda barwa wpływa inaczej na nasz nastrój psychiczny, na wrażenie ciepła i odległości, a także na nasz nastrój. Im większe jest nasycenie barwy, tym silniejszy ma ona wpływ na usposobienie. Barwa żółta działa rozjaśniająco, ocieplająco, rozweselająco, ułatwia nawiązanie kontaktu. W małych pomieszczeniach przy dużym nasyceniu jest nieznośnie kłująca. Ogólnie działa pobudzająco. Żółty jest kolorem neutralnym i bardzo przybliża. Czerwień działa pobudzająco, rozgrzewająco, wzmacnia siłę woli. Z pobliskiej ściany i ogólnie drażni. Jest to kolor ciepły, który przybliża. Barwa niebieska działa uspokajająco, usypiająco, ochładzająco i zaciemnająco. Jest zimna o oddala. Zieleń także uspokaja, działa otaczająco, pośrednicząco, łagodząco. To kolor zarówno zimny jak i neutralny, w zależności od jego intensywności. Kolor ten oddala. Kolor pomarańczowy pobudza, jest bardzo ciepły i bardzo przybliża. Fiolet natomiast wywołuje niepokój i agresję, jest barwą zimną i bardzo przybliża. Kolorami zimnymi są także : granat, srebrny, szary, czarny. Barwy ciemne przygnębiają. Przy kolorach jasnych mamy natomiast wrażenie czystości. Poza tym odbijają one światło.

[Czytaj Więcej...]

*** Koncepcja Psychologiczna Junga ***

Konsekwentnie do swoich poglądów, podejście racjonalne w psychologii jako nauce uważał za jedno z wielu możliwych, podkreślając – także w swojej teorii typów psychicznych – rolę uczuć i intuicji. Myśl psychologiczna Junga, jego poglądy na strukturę i funkcje psychiki są wyrażone w kategoriach psychologicznych, lub w kategoriach, których sens jest sensem psychologicznym. Jego poglądy – aczkolwiek jako biolog (lekarz) wiązał psychiczne funkcjonowanie człowieka z jego strukturą bio­logiczną – nie noszą znamion redukcjonizmu. Referencje w kierunku bio­logicznych aspektów funkcjonowania człowieka są zrozumiałe właśnie nie ­redukcyjnie, jeśli się uwzględni jego systemowy obraz człowieka, jego w ogóle systemową wizję świata, w której to co materialne i to co duchowe stanowi jedność poprzez jedność zasad, a niekoniecznie jedność bytu. Wy­daje się jakby człowiek (jako osoba) był przez Junga dostrzegany podobnie jak widzieli go filozofowie greccy: jako swoistą egzemplifikację natury i praw kosmosu. Jest to jednak tylko dygresja. Energia psychiczna – libido – nie jest przez niego redukowana do żadnej innej (np. popędowej) energii, co stanowiło jeden z podstawowych przedmiotów kontrowersji między nim a Freudem.

Całość psychiki jest nazywana przez niego jaźnią lub osobowością. Jaźń to zarówno obszar świadomy psychiki, jak i nieświadomy. Między ty­mi obszarami dokonuje się przepływ stałej ilości energii psychicznej. Dys­trybucja energii pomiędzy świadomość a nieświadomość dokonuje się zgod­nie z określonymi przez Junga zasadami. Te zasady to zasada ekwiwalen­cji – zniknięcie określonej ilości energii w jednej formie, pociąga za sobą pojawienie się jej w innej formie – oraz zasada entropii, zgodnie z którą sprzeczności psychiczne równoważą się w toku rozwoju względnie nie­zmiennej postawy Psychikę traktuje Jung jako względnie zamknięty samoregulujący się system energetyczny. Energię psychiczną należy rozu­mieć jako intensywność procesów psychicznych, a jej źródłem jest stałe napięcie między świadomością i nieświadomością. Przy stałej ilości energii psychicznej zmienna jest jej dystrybucja. Im mniej jest energii psychicznej w obszarze świadomości, tym więcej jest jej w obszarze nieświadomości -relacja odwrotna nigdy nie jest w pełni możliwa, gdyż nieświadomości nie można do końca rozjaśnić. To ostatnie stwierdzenie może być zrozumiałe tylko przy uwzględnieniu charakterystycznego dla Junga sposobu widze­nia nieświadomości. W nieświadomości Jung wyróżnia dwa poziomy: nie­świadomość indywidualną i nieświadomość kolektywną (zbiorową). Nie­świadomość indywidualna to obszar doświadczeń nieświadomych, właści­wych określonej jednostce. Powstaje ona w toku rozwoju indywidualnego i zawiera treści stłumione lub zapomniane przez jednostkę. Nieświado­mość kolektywna obejmuje przede wszystkim formalne, beztreściowe for­my zachowań (archetypy), wspólne grupom kulturowym (np. plemionom) lub w ogóle wszystkim ludziom. Świadomość i nieświadomość są wzglę­dem siebie komplementarne. Proces rozwoju polega na poszerzeniu się po­la świadomości o treści zawarte w nieświadomości indywidualnej i częścio­wo kolektywnej o rozpoznawanie archetypowych form zachowania. O nie­bezpieczeństwach związanych z tym procesem będzie dalej mowa.

W koncepcji Junga bardzo istotną rolę w strukturze psychiki odgrywa Ego – Ja. Wylania się ono stopniowo z jaźni w procesie rozwoju (pierwsza faza indywiduacji), krystalizuje się, aby następnie w drugiej fazie indywi­duacji ulec rozbiciu i reorganizacji na wyższym, dojrzałym poziomie. Ego “to zespół wyobrażeń, który stanowi centrum poła świadomości i posiada wysoki stopień ciągłości i tożsamości”. Ten zespół wyobrażeń odpowiada temu, co dziś nazwalibyśmy obrazem własnej osoby (Self concept) Jest Ego “podmiotem wszelkich osobowych aktów świadomości”. W pierwszej fazie rozwoju Ego tworzy się w wyniku oddziaływania środowiska naturalnego i społecznego na jednostkę. Jak pisze Jung: “sto­sunek między jakąś treścią psychiczną a Ego stanowi kryterium jej uświa­domienia”. Ego, będąc centrum pola świadomości, jest strukturą złożoną, której nie można opisać wyczerpująco. Ta ograniczona możliwość opisu Ego wynika między innymi z jego podstawowej funkcji: poszerzania pola świadomości o treści nieświadome. Aktywność Ego w tym kierunku spra­wia, że cechuje go swoista zmienność, przy równoczesnej “ciągłości i tożsa­mości”. Rola Ego w życiu psychicznym jednostki ujawnia się szczególnie wyraźnie w procesie rozwoju – w drugiej fazie indywiduacji, kiedy to od Ego zależy powodzenie całego procesu.  Ego posiada swoją komponentę somatyczną, na którą składają się uświadomione procesy fizjologiczne – wrażenia endosomatyczne, oraz komponentę psychiczną. Pisząc o genezie Ego Jung stwierdza, że

“…wyłania się ono zrazu ze zderzenia czynnika somatycznego ze środowiskiem
a kiedy pojawi się już jako podmiot, rozwija się dzięki dalszym zderzeniom za­równo ze środowiskiem, jak i ze światem wewnętrznym”.

Ego – co Jung mocno podkreśla – nie jest pełną osobowością, jest to je­dynie świadomy obszar osobowości.
Ego posiada swoją jakby społeczną reprezentację – jest nią Persona. Persona to obraz Ja przedstawiany innym ludziom. Persona nie odpowia­da dokładnie Ego, jej funkcją jest z jednej strony ochrona Ego przed świa­tem, przed utratą intymności, a z drugiej strony tworzenie więzi między Ego i światem innych ludzi. Poważnym problemem psychologicznym jest zdolność różnicowania przez jednostkę własnego Ja i własnej Persony, zdolność do nieutożsamiania ich ze sobą. Utrata tej zdolności, traktowanie Persony jako Ego pogrąża jednostkę w nieprawdę co do niej samej. Perso­na – maska – powinna pozostać maską. Współcześnie maska ma raczej negatywne konotacje. Budzi podejrzenie, że w grę wchodzi nieprawda, mi­styfikacja. Pamiętać jednak trzeba, skąd termin ten się wywodzi. W grec­kiej tragedii antycznej maski odgrywały dlatego tak istotną rolę, gdyż przedstawiały jakby istotę osoby dramatu. W prostym skrócie plastycz­nym ujmowały to, co było decydujące dla poczynań osoby, zwłaszcza mo­ralnych. Maska wyrażała esencjonalną prawdę o osobie. Wydaje się, że jest to moment bardzo ważny, o którym często zapominamy Moralne obli­cze człowieka – w najgłębszym tego słowa znaczeniu – jest tym, co decydu­je o kontaktach międzyludzkich. Każda sytuacja społeczna jest w swej istocie sytuacją moralną. Tak więc maska z definicji niejako powinna za­wierać istotny komunikat o człowieku. To, że maska może wyrazić coś, czego w istocie nie ma, jest konsekwencją nieprawidłowości rozwoju. Lu­dzie uczą się w ciągu życia tworzyć maski, które okłamują innych, a co gorsze samych posiadaczy tych masek. Jest to problem nie tylko moralny, ale i psychologiczny i społeczny. Jak dalej zobaczymy, Jungowi chodziło o to, aby człowiek używał maski zgodnie z jej pierwotnym znaczeniem.
Maska tworzy się w pierwszej fazie indywiduacji. Kształtuje się i roz­wija w określony sposób pod wpływem czynników zewnętrznych o chara­kterze społecznym i kulturowym. Jednostka, w tej pierwszej fazie swojego rozwoju, otrzymuje wiedzę o warunkach, na jakich może być społecznie akceptowana, oraz o wymaganiach społecznych, których spełnienie gwa­rantuje nie tylko społeczne przystosowanie, ale i dobrą pozycję w świecie. Wymagania czy standardy społeczne tworzone są w danej społeczności zgodnie z wzorcami kulturowymi właściwymi tej społeczności. Niektóre z tych wzorców mają charakter bardziej, inne mniej uniwersalny. Doty­czyć one mogą zarówno sposobów pełnienia ról społecznych, których jed­nostka coraz więcej zaczyna pełnić w miarę wzrastania i dojrzewania, jak i dozwolonych sposobów zaspokajania potrzeb i uzewnętrzniania emocji. W procesie rozwoju kształtowanie się maski obejmuje dwa jakby jej aspe­kty: wewnętrzny i zewnętrzny. Zewnętrzny aspekt maski to taki obraz własnej osoby, który jednostka prezentuje innym ludziom. Maska może ujawniać się wobec innych albo bezpośrednio – poprzez działania jedno­stki, albo poprzez różne formy ingracjacji (np. self presentation). Nie moż­na zakładać, że maską jednostka chce wprowadzić w błąd swoje społeczne otoczenie. Maska jakby “wygładza” to wszystko, co jeszcze nie spełnia w pełni społecznych oczekiwań, stanowi wyraz swoistej korekty w obrazie własnej osoby korekty zazwyczaj dokonywanej w dobrej wierze, w przeko­naniu, że w jakimś stopniu społecznie pożądane cechy już się posiada, lub że niebawem będzie się je posiadało. Z maski usuwane są charakterystyki, które mogą być społecznie nieakceptowane. Same w sobie mogą one być moralnie obojętne lub wręcz pozytywne, ale, z uwagi na standardy otocze­nia mogą być ukrywane, tłumione. Podziwiana w niektórych kulturach np. powściągliwość w okazywaniu uczuć może doprowadzić do stłumienia wrażliwości emocjonalnej, która sama w sobie może być dobra, jeśli stano­wi odpowiedź na wartości. Podobnie w niektórych rodzinach pod wpływem jednej z osób kształtować się może wzorzec tzw. powściągliwości w okazy­waniu uczuć, próba sprostania temu wzorcowi narzucanemu innym może doprowadzić do obniżenia wrażliwości emocjonalnej, wrażliwości na in­nych – nieokazywanie uczuć traktowane będzie jako cnota, rezultatem może być brak więzi emocjonalnej w rodzinie. Inny przykład: podkreśla się np. różnice w postawach intro- i ekstrawertywnych między ludźmi Wscho­du i Zachodu. Jednostka wychowana w społeczeństwie amerykańskim bę­dzie miała niewielką “siłę przebicia”, jeśli będzie rozwijać postawy kon­templacyjne, introwertywne. Z kolei dla ludzi wychowanych w kulturze Dalekiego Wschodu ekstrawertywne zachowania Europejczyka czy Ame­rykanina będą nie do przyjęcia (por. Hall, 1984). Tak więc cechy niezgodne ze społecznymi oczekiwaniami są tłumione i znajdą się w tym obszarze nieświadomości indywidualnej, który nazwany jest cieniem.

[Czytaj Więcej...]

*** Psychologia wg. Gustava Junga ***

Carl Gustav Jung urodził się 26 lipca 1875 roku w Keßwil (kanton Turgowia) w Szwajcarii. Szkołę i studia medyczne ukończył Jung na Uniwersytecie Bazylejskim. Doktoryzował się na podstawie pracy O psychologii i patologii tzw. zjawisk tajemnych. Był psychiatrą, psychoanalitykiem , twórcą psychologii analitycznej i teorii archetypu. Poglądy jego wywarły wpływ na psychiatrię, psychoanalizę i filozofię. Rozwinął teorię “libido”, jako podstawy życia psychicznego, pojmował jednak “libido”, nie tylko seksualnie, jak Z. Freud, ale także jako żądzę władzy, “wolę” A. Schopenhauera i “elan vital” H. Bergsona W jednej ze swych prac C.G. Jung zawarł stwierdzenie, które zapewne może zadziwiać, a nawet szokować psychologów, którym bliski jest pozy­tywistyczny ideał nauki: każda teoria osobowości jest odbiciem problemów jej twórcy. Swoje prawo do takiego stwierdzenia potwierdzi Jung, wskazu­jąc wyraźnie na te wątki własnej biografii – więcej – na te dramatyczne wydarzenia z własnego życia, które legły u podstaw jego własnej teorii osobowości. W jakim stopniu stwierdzenie to jest prawdziwe w odniesie­niu do innych teorii, jest sprawą osądu biografów ich twórców (por. Nuttin, 1968- Freud i Adler wg typologii Junga). W przypadku Junga nie można oddzielić jego koncepcji, zwłaszcza koncepcji rozwoju, od historii jego ży­cia. Teoria jego ma swoje źródło w jego osobistym doświadczeniu, którego z kolei nie można odrywać od tła, jakim była cała jego formacja intelektu­alna: ogromnie wszechstronne zainteresowania i erudycyjna wiedza z bar­dzo różnych obszarów. Specyficzna wrażliwość Junga zdecydowała o spe­cyfice doświadczenia osobistego, a to zostało następnie opisane i zinterpre­towane za pomocą kategorii i terminów pochodzących także spoza obszaru psychologii; z dziedzin tak od niej różnych, jak mistyka, etnologia, alche­mia. Drugim bardzo ważnym źródłem jego teorii była szeroka (niepomier­nie szersza niż u Freuda) praktyka kliniczna. Ta tak bardzo szeroka per­spektywa, z jakiej Jung patrzył na dane psychologiczne, terminologia obca psychologii – często odbierana jako dziwaczna, a najczęściej niezrozumia­ła bez zaplecza w postaci tej wiedzy, z jakiej Jung czerpał (np. mitologia, rytuały religijne – to tylko dwa momenty z tych, które prawdopodobnie wyznaczyły małą popularność jego teorii, ograniczając ją do dość wąskiego kręgu “wyznawców” Junga. Dzisiaj w epoce badań interdyscyplinarnych, bardziej powszechnego zainteresowania antropologią kulturową, po­wszechnej niemal aprobaty dla myślenia systemowego, język koncepcji Junga przestał być ezoteryczny. Nie jest to jedyny i najważniejszy powód wzrastającego ciągle zainteresowania jego poglądami. Można zaryzyko­wać twierdzenie, że swymi poglądami na człowieka, na jego rozwój, Jung wyprzedził swoją epokę. Duch Czasu – o którym pisze Franki – był w okresie powstawania tej koncepcji inny, jego patologię trafnie ujmowała psychoanaliza Freuda. Koncepcję Junga cechuje swoisty profetyzm – ujął Ducha epoki, która rozpoczęła się dopiero po II wojnie światowej, przewi­dział charakter tego ducha i opisał jego patologię: frustrację egzystencjalną, nerwicę noogenną – używając terminologii Frankla. Mało zrozumiały dla swoich współczesnych, staje się Jung coraz bardziej obecny w naszych czasach.
Jung utrzymywał kontakty z wybitnymi współczesnymi fizykami. Inte­resujący jest na przykład dwugłos o nieświadomości Junga i Pauliego (fi­zyka, laureata nagrody Nobla). Znajomość podstawowych problemów współczesnej fizyki pozwoliła mu odrzucić freudowski model psychoanali­zy, który nawiązywał do newtonowskiego rozumienia świata, i doprowa­dziła do rozwinięcia koncepcji ocenianej dzisiaj jako zgodna z ideami fizy­ki jądrowej i z teorią systemów. W książce Jung pisał:

“Prędzej czy później i tak dojdzie do istotnego zbliżenia fizyki atomowej i psy­chologii nieświadomości, ponieważ obie te dziedziny wiedzy – niezależnie od siebie i z przeciwnych stron – wnikają w dziedzinę tego, co transcendentalne”.

Zdaniem Capry “wiele różnic między Freudem a Jungiem przypomina różnice między fizyką klasyczną a nowoczesną, między mechanistycznym paradygmatem a holistycznym”. Poglądy Freuda na dynamikę zjawisk psychicznych (aparatu psychicznego stanowiącego część skomplikowanej maszyny biologicznej) ulegały w ciągu jego życia pewnym zmianom, nigdy jednak nie zmieniała się jego zasadnicza “kartezjańska” orientacja, roz­dzielająca ciało od duszy i redukująca tę ostatnią do procesów biologicz­nych. Jung natomiast

“…nie interesował się zbytnio wyjaśnianiem zjawisk psychicznych w katego­riach poszczególnych mechanizmów; starał się on raczej zrozumieć psychikę człowieka w jej ogólnym wymiarze, przywiązując szczególną wagę do zbadania stosunków łączących psyche z szerszym środowiskiem człowieka”.

Zdaniem Capry, teoria Junga nosi cechy teorii systemowej, chociaż nie mógł on jeszcze posługiwać się językiem teorii systemów. Podobnie jak Freud

“…wykorzystał pojęcia z zakresu fizyki klasycznej, znacznie mniej odpowiada­jące opisowi funkcjonowania żywych organizmów. W konsekwencji teoria ener­gii psychicznej (libido) Junga bywa miejscami nieco niejasna”.

Podkreślając poważne znaczenie teorii Junga dla współczesnej psycho­logii i psychoterapii, Capra stwierdza, że

“byłaby (ona) jeszcze bardziej przydatna, gdyby została sformułowana na nowo
za pomocą nowoczesnego języka systemowego”.

Poszukując najlepszej formuły ujęcia swych idei, Jung wielokrotnie od­wołuje się do pojęć współczesnej mu, rodzącej się fizyki jądrowej. Widać to wyraźnie w tak ważnej dla psychologii kwestii, jak próba wyjścia poza deterministyczne ujęcie zjawisk (ujęcie charakterystyczne dla Freuda). Jung uważał, że fakty i procesy psychiczne powiązane są ze sobą nie tylko przyczynowo (kauzalnie), lecz również bezprzyczynowo (akauzalnie) :

“Dla określenia bezprzyczynowych związków między symbolicznymi wyob­rażeniami w wewnętrznym świecie psychicznym i zdarzeniami w rzeczywisto­ści zewnętrznej, wprowadził termin synchronizm. Jung uważał te synchronicz­ne związki za szczególny przykład ogólniejszego akauzalnego uporządkowania umysłu i materii. Dziś, 30 lat później, pogląd ten zda się znajdować potwier­dzenie w fizyce. (…) fizycy również rozróżniają obecnie związki kauzalne (czyli lokalne) oraz akauzalne (czyli nielokalne”).

Specyficzny, różny od freudowskiego, był stosunek Junga do psycholo­gicznego poznania. We wstępie do wykładów wygłoszonych w Yale w 1937
roku sformułował wyraźnie swoje metateoretyczne założenia:

“… jestem przede wszystkim empirykiem i jako taki przyjmuję fenomenologicz­ny punkt widzenia (…) dorywcze rozważania, wychodzące poza samo groma­dzenie i klasyfikację doświadczeń, nie stoją bynajmniej w sprzeczności z zasa­dami naukowego empiryzmu (…) doświadczenie bez refleksji jest czymś niemo­żliwym, ponieważ doświadczenie jest procesem asymilowania, bez którego w ogóle nie może być zrozumienia (…) do faktów psychologicznych podchodzę z punktu widzenia nauk przyrodniczych, nie zaś filozoficznych”.

[Czytaj Więcej...]